Zaczęło się od nieprzespanych nocy przy własnej córce. Dziś Kokonik pomaga zasnąć maluchom w całej Polsce.
Jesteśmy polską, rodzinną firmą. Szyjemy otulacze i akcesoria dla noworodków — a nasz flagowy otulacz Kokonik narodził się dokładnie tam, gdzie rodzi się większość takich pomysłów: przy własnym dziecku.
Nasza córeczka spała bardzo niespokojnie. Machała rączkami, budziła się co chwilę, a my razem z nią. Nieprzespane noce odbijały się na całym dniu — i, przyznajmy szczerze, bywało nerwowo.
Szukaliśmy rozwiązania. Nie znaleźliśmy, więc je stworzyliśmy
Przetestowaliśmy różne otulacze — te wiązane, te na rzepy i te droższe, sprowadzane z Chin, czego nie chcieliśmy wspierać. Żaden nie był tym, o czym marzyliśmy: dobry, bezpieczny i szyty w Polsce, w cenie na kieszeń większości rodziców.
Nasza córka spała w otulaczu przez siedem miesięcy. W tym czasie dojrzał pomysł: stworzyć w 100% polski otulacz — zaprojektowany tak, jak sami chcieliśmy go używać.
Tak powstał Kokonik
Gdy na świecie pojawił się nasz syn, od pierwszych dni otulaliśmy go już w naszym Kokoniku. Odruch Moro, kolka, problemy ze snem — to, co spędzało nam sen z powiek przy córce, tym razem po prostu nas nie dotknęło.
Dziś dzielimy się tym doświadczeniem z innymi rodzicami — na targach, przez telefon, w mediach społecznościowych. I to właśnie ich opinie dają nam pewność, że warto. Rośniemy razem z naszymi dziećmi, a wraz z nami rośnie oferta sklepu.
Projektujemy i szyjemy w Polsce — kupując u nas, wspierasz rodzimą produkcję.
Nie korporacja — rodzice, którzy sami przeszli przez trudne noce.
Najpierw na własnych dzieciach, potem w tysiącach polskich domów.